Geoblog.pl    Krokwnieznane    Podróże    Dubaj- Sri Lanka - Australia i Azja Płd- Wsch    Bentota- relaks i plaża
Zwiń mapę
2014
20
paź

Bentota- relaks i plaża

 
Sri Lanka
Sri Lanka, Bentota
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 9190 km
 
Dotarliśmy do naszych nowych znajomych Gosi i Michała, którzy mieszkali w Tajlandii przez 1,5 roku i prowadzili bloga www.toke.pl. Nawiązaliśmy kontakt mailowo i postanowiliśmy zmienić naszą trasę. Stąd nasza wizyta na Sri Lance.
Mieszkaliśmy blisko oceanu, więc mogliśmy korzystać z uroków pięknej plaży.
Jedna kolacja przy piwku i poczuliśmy się jakbyśmy się znali z Gosią i Michałem od lat.
Kolejnego dnia po przyjeździe postanowiliśmy zobaczyć główną atrakcję okolicy, odwiedzić jeden z rezerwatów opiekujących się małymi żółwiami. Mam nadzieję, że działa on w dobrej wierze, a nie wykorzystuje naiwnych turystów. Cel jest prosty - zadbać o to by jajo żółwia nie został zjedzone przez zwierzęta lądowe, ptaki czy ludzi, a następnie dwa dni po wykluciu wpuścić małe żółwiki bezpiecznie do wody. Dzięki temu 30% może przetrwać. Bez pomocy ludzi byłoby to ok 2 %. Czyli bardzo niewielki odsetek. Bilet wstępu kosztował 500 rupii, czyli 12,50 PLN na osobę. Przewodnik oprowadził nas po niewielkim rezerwacie, gdzie mieściły się akwaria z różnymi gatunkami jedno-, dwudniowych, sześcio- tygodniowych i starszych żółwi. Najmłodsze zwierzaki oczywiście sprawiły nam najwięcej radości, bo nieczęsto ma się okazję zobaczyć z bliska czy dotknąć tak małego i bezbronnego żółwia. Odhaczyłam jedno z marzeń na bucket liście ;)
Potem zrobiliśmy spacer po przepięknej i praktycznie bezludnej plaży. Tylko nasza czwórka, żółty piasek, palmy i ciepła, ale orzeźwiająca woda. Cudownie.
Nasi znajomi musieli udać się do swojego "biura" (Pracują przez internet dla polskich firm), a my udaliśmy się na leniuchowanie na basen do pobliskiego hotelu. Tam przypadkiem poznaliśmy dwie przesympatyczne Polki ze Szczecina - Pozdrawiamy :) I w miłym towarzystwie spędziliśmy popołudnie.
Następne dwa dni upłynęły podobnie- plaża, basen i lenistwo. Właściciel naszego guest hausu, stale próbował nam coś wcisnąć- sprzedać wycieczkę, obiad, piwo, cokolwiek. Mimo że standard jego kuchni odbiegał od innych ceny miał dużo wyższe niż sąsiednie restauracje. Stał się męczący i namolny. Ale to chyba normalne dla tubylców, chcą wyciągnąć od białych ile się uda.
Udają głuchoniemych i zbierają na fundację, wciskają super wycieczki autem, które kasuje dwa razy więcej za kilometr niż normalnie.
Ostatniego dorarła do nas kolejna para- znajomi Gosi i Michała, Maria i Piotr, którzy w podróży są od kwietnia, a ostatnim ich przystankiem była Australia. Dla nas świetne źródło wiedzy o tym kraju i podróżowaniu po nim. Ale co ważniejsze kolejni świetni ludzie na naszej drodze.

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (15)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
polskiedrogi
polskiedrogi - 2015-07-13 13:48
Cudne zdjęcia. Już wam zazdroszczę.
 
 
zwiedzili 7.5% świata (15 państw)
Zasoby: 93 wpisy93 31 komentarzy31 1018 zdjęć1018 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
22.07.2015 - 07.08.2015